Żywot

Historia zwykłego zespołu.

Vanderer – polska grupa wykonująca depresyjny speed raw black metal. Początkowo pod nazwą AnthareX ze względu na zboczenie kosmiczne założyciela zespołu Orgh-a[Piotra Omelańczuka( dla przyjaciół Omela)]. Założona w 2010r. w miejscowości Piszczac przy wschodniej granicy Polski w celu zniszczenia wszelkich form religii ze względu na osobiste i mistyczne przeżycia.

W 2011 nastąpiła zmiana nazwy z AnthareX na obecną – „Vanderer”. Wiązało się to ze zmianą składu oraz radykalizowaniem i zaostrzeniem przesłania, które przestawało być nastawione wyłącznie na wyjawienie najbardziej osobistych frustracji kompozytora. Zjawisko to zaczynało nabierać wymiar egzystencjalny, kontrowersyjny i filozoficzny. Sama nazwa „Vanderer” nie ma odniesienia do faktycznej nazwy w żadnym języku. Po prostu angielskie słowo „wanderer” jest odzwierciedleniem duszy i marzeń Orgh-a.  Pisane z błędem przez „V” dawało zaostrzenie, brud, chaos, wulgarność i brutalność w samej wymowie nazwy. Do Black Metalu w sam raz.

Początkowo przez zespół przewinęło się kilkanaście osób by w końcu określić swój właściwy przekaz. Ciekawostką jest, że każdy z członków zespołu nie był normalny. Perkusista Arek Worach, który włożył dużo w rozpoczęcie działalności zespołu i kompozycji utworów chorował na zespół Delbrücka. To było po części powodem opuszczenia zespołu jak jego wybryk z posiadaniem nielegalnej broni w mieszkaniu. Trafił za kratki i na jego miejsce wszedł Wirdurr (Karol Lichaczewski), który na początku grał na basie, a w międzyczasie na gitarze. Wirdurr miał bardzo nielogiczną i swobodną naturę, ale dobrze czuł rytm i to o co chodziło w Vanderer. Miał też swój epizod z zaatakowaniem go przez dresiarza. Skończylo się na tym, że Wirdurr wsadził swój nowy 15 cm nóż w nogę dresiarza. Oczywiście, musiał napisać o tym kolejny utwór. Do zespołu szybko dołączył basista Lucyfer(Patryk Artyszuk), u którego również przejawiał  się zespół Delbrücka i był hipokrytą.

Zespół zagrał kilkanaście koncertów lokalnych i zdążył wyrobić sobie markę „Satanistów Lokalnych”. Nie obyło się bez skandali. W 2013 r. Vanderer wziął udział w przeglądzie kapel lokalnych w Białej Podlaskiej. Zrobił to specjalnie by pokazać, że Vanderer rządzi nawet wśród ludzi którzy ich nienawidzą – byli otoczeni przez katolików, babcie, dzieci itp. Jako jedyny potrafił rozruszać publikę. Na scenie nie zabrakło krwi(z palca gitarzysty), kontrowersyjnych akcesoriów tzw. „zbroja” z odwróconym (tfu)jezusem chrystusem oraz bluźnierstw skierowanych do ludzi religijnych. Ostatni numer spowodował, że zespół był rozpoznawany z powodu obraźliwej apostrofy „Pierdol się boże”. Organizator przerwał koncert z powodu wydźwięku tego numeru. Niewiele brakowało, a nie obyłoby się bez sądów.

Kolejny rok Vanderera to ciągłe próby nagrania dema, które dostaną tylko nieliczni, bądź nikt. Nie wszyscy muszą otrzymać owoc sztuki.

W Internecie powstawały nieprawdziwe donosy o czarnych mszach i niszczeniu cmentarzy. W końcu Orgh-iem zainteresowała się Policja w Terespolu. Niestety z powodu braku dowodów nie udało się wcisnąć winy za zniszczenie lokalnego krzyża katolickiego przy drodze obok miejscowości w której Orgh mieszkał. Vanderer postanawia zagrać ostatni koncert ze względu na pewne nieporozumienia co do swych wizji członków zespołu. Lucyfer-owi rodzi się dziecko i nie jest w stanie kontynuować grania w kapeli.

Vanderer zawiesza działalność grając pożegnalny koncert:

https://www.youtube.com/watch?v=G-1RYx7gY7s

Pod koniec roku 2014r. Orgh przeprowadza się do Warszawy i postawnawia wskrzesić zespół z popiołów z nowym składem z Warszawy. Trwa właśnie rekrutacja nowych członków by zespół mógł dalej grać.